ZINTEGROWANA PLATFORMA
CYFROWEJ EDUKACJI
EKOLOGICZNEJ
Jesteśmy na:

Oszczędzanie energii elektrycznej

12:46 | 10 lutego 2019

Tematem dzisiejszego artykułu jest energia elektryczna. Jak pokazaliśmy w naszym filmiku, jej zużycie bezpośrednio przekłada się na emisję szkodliwego dwutlenku węgla do atmosfery, i to jak bardzo! Z samych urządzeń pozostawionych w trybie czuwania („stand by”) gdyby wyłączyć połowę, ta emisja byłaby o milion ton CO2 rocznie mniejsza!

Aby zgłębić temat oszczędzania energii warto zacząć od ważnego podziału na dwa jej rodzaje: energię odnawialną i nieodnawialną. Z tą pierwszą nie ma problemu, jak sama nazwa wskazuje, jej źródła nie wyczerpią się, bo to energia pozyskiwana ze spadku wody, pływów morskich, słońca, wiatru, biomasy i energia geotermiczna.

Ale problematyczna jest energia nieodnawialna, której zasoby kurczą się w szybkim tempie. To energia pochodząca ze źródeł, które wszyscy dobrze znamy, bo to od bardzo dawna podstawa funkcjonowania świata: węgiel kamienny i brunatny, ropa naftowa i gaz ziemny. Jednym problemem jest nieodwracalne ubywanie tych zasobów, a drugim fakt, że żeby wygenerować z nich energię elektryczną, trzeba je spalić.

A to oznacza zanieczyszczanie środowiska związkami chemicznymi uwalnianymi podczas tego spalania. To właśnie ten nieszczęsny dwutlenek węgla, który powoduje efekt cieplarniany, a wraz z innymi związkami chemicznymi (głównie związkami siarki, a także azotu) powoduje kwaśne deszcze (czyli opady atmosferyczne o kwasowym odczynie pH, negatywnie wpływające na roślinność, glebę, wody i zwierzęta). Spory kawałek tablicy Mendelejewa generowany przez spalanie paliw kopalnych to także dobrze nam już znany wróg naszego zdrowia – smog.

Inne poważne zagrożenie dla środowiska niesie ropa naftowa. Jej wycieki, zdarzające się niestety regularnie, zarówno na lądzie jak i morzu, powodują rozległe skażenia, określane często – bez żadnej przesady – mianem katastrof ekologicznych.

 

Jak mądrze oszczędzać energię?

  • Wyłączajmy z zasilania urządzenia, których aktualnie nie używamy (np. ładowarki) lub wiemy, że nie będziemy używać dłuższy czas (np. odtwarzacz DVD będący w stanie „stand by”).

 

  • Gaśmy światło w pomieszczeniach, w których nie przebywamy (ale uwaga – kiedyś, gdy używało się zwykłych żarówek, warto było gasić światło nawet wychodząc na krótką chwilę, bo one zużywały dużo prądu, a częste włączanie i wyłączanie ich nie powodowało żadnych „skutków ubocznych”. Przy żarówkach energooszczędnych jest trochę inaczej – to właśnie takie pstrykanie co chwilę zwiększa pobór prądu i skraca żywotność żarówki. Ale jeśli wychodzisz z pokoju na 10 lub więcej minut to już warto zgasić w nim światło). Swoją drogą jeśli masz gdzieś jeszcze zwykłe żarówki, zalecamy jak najszybszą wymianę na energooszczędne, najlepiej LED-owe żarówki. Spójrz na informacje na początku naszego filmiku: praca żarówki LED jest do 50 razy dłuższa, a do tego wydajność żarówki tradycyjnej jest mniejsza o 84%. Przykładowo: żarówka LED o mocy 10W jest odpowiednikiem żarówki zwykłej o mocy 60W. A zatem warto pod każdym względem.

 

  • Jak najwięcej korzystajmy ze światła dziennego. Nie stawiaj na parapecie dużych kwiatów czy innych przedmiotów ograniczających dopływ światła dziennego z zewnątrz. Gdy popołudniu światła zaczyna ubywać, całkowicie odsłoń firanki czy rolety jeśli nie mieszkasz na parterze i nie masz sąsiadów okno w okno. Te zabiegi opóźnią moment włączenia światła sztucznego w Twoim mieszkaniu.

 

  • Częściej używajmy światła punktowego niż sufitowego. Przypuszczalnie Twój żyrandol w pokoju ma kilka mocnych żarówek, wszak to główne  oświetlenie pokoju, musi być jasne. Ale czy zawsze potrzeba Ci aż tyle światła? Gdy czytasz  książkę, pracujesz na komputerze, oglądasz telewizję, w zupełności wystarczy Ci światło punktowe, które dobrze oświetli Ci powierzchnię książki (dbaj o oczy! Za mało światła im zaszkodzi, więc przesada w oszczędzaniu światła nie jest tu wskazana ;-) ), zamiast rozświetlania całego pokoju mocno święcącym żyrandolem.

 

  • Ustawmy termostaty w mieszkaniu na optymalną temperaturę – przecież nie musisz mieć w domu tropików, a przykręcony kaloryfer to mniejsze zużycie energii i oszczędność finansowa.
  • Korzystajmy z czajnika tradycyjnego, nie elektrycznego. Zwróć uwagę ile razy dziennie robisz sobie herbatę czy inny gorący napój – często, prawda? Oznacza to wcale nie tak małe zużycie prądu. Wyeliminujesz to zużycie całkowicie, jeśli zamiast tego będziesz gotować wodę w czajniku tradycyjnym na kuchence gazowej (jest to też znacznie tańszy sposób gotowania wody). A jeśli już koniecznie chcesz używać czajnika elektrycznego, wlewaj do niego tyle wody, ile akurat potrzebujesz. Więcej wody oznacza, że czajnik będzie działał dłużej zanim ją zagotuje, czyli zużyje więcej prądu.
poleć artykuł

Popularne

...Tematem dzisiejszego artykułu jest energia elektryczna. Jak pokazaliśmy ...
Obejrzyj ...Po chwili przerwy wracamy do Was z kolejnym odcinkiem naszego cyklu filmików na ...
Zapraszamy ...Przedstawiamy Wam świeżo wydany ostatni numer "Przyrodniczego biuletynu ...
Ankieta:
Co sądzisz o nowej stronie Młodzi Dla Środowiska?
Wkładka edukacyjna

KONTAKT Z NAMI

Biuro Projektu
Katolickie Stowarzyszenie
Młodzieży Diecezji Drohiczyńskiej

ul. Kościelna 10
17-312 Drohiczyn
Tel. kom. 536 165 500

Niniejszy materiał został opublikowany dzięki dofinansowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada wyłącznie Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Drohiczyńskiej.